Uzdrawiając siebie uzdrawiasz Ziemię
Home » Techniki pracy » Ustawienia rodzinne » Energetyczno-duchowe
„Sciencia” Energetyczno-duchowe

 

To najnowsza forma pracy B. Hellingera, którą rozwinął wspólnie ze swoją żoną Sophie. Polega ona na tym, że one odbywają się w milczeniu. Pole morfogenetyczne (wiedzące) działa samoistnie.
Ustawień tych nie można ograniczyć czasem, ponieważ energia ma swoje własne prawa działania i tutaj czas nie gra żadnej roli. Wygląda to trochę jak pantomima, kiedy obserwujemy to zjawisko z zewnątrz. Ustawiający może od czasu do czasu podejść i wesprzeć osoby, jak również dostawiać inne osoby do ustawionego już systemu.
Kontakt z członkami rodziny następuje na innym poziomie, na poziomie duszy. Pełna akceptacja tego wszystkiego co jest i co było, co należy do losu danej osoby uwalnia nasze wewnętrzne obrazy z nią związane. Wydarzenia stanowią tylko wspomnienia projektowane przez umysł, co oznacza, że tego już nie ma, są tylko obrazy, które sobie przypominamy myśląc o kimś. I to wywołuje u nas emocje, pozytywne i negatywne. Kiedy ta osoba stoi na przeciwko nas, to ona znajduje się tam fizycznie i tych obrazów nie ma przy niej, bo one są tylko w naszej głowie. W tym momencie chodzi o zaakceptowanie jej, że ona taka jest jaka jest i powiedzenie do niej „tak”, odstawiając na bok to wszystko co się wydarzyło wcześniej.
Często mamy ukryte żale do naszych rodziców i nosimy je w sobie i hołubimy jak jakiś drogocenny skarb. Zapytaj się siebie, co masz z tego? Czy nie byłoby lepiej, żeby nasi rodzice nas wspierali i od czasu do czasu przytulili nas do swojego serca. My zawsze będziemy ich dziećmi, a oni naszymi rodzicami. Jeżeli podchodzisz do nich z pretensjami i rządasz wybaczenia albo przeprosin, to stawiasz się ponad nimi, a to nie twoje miejsce. Spójrz na nich, na ich historię życiową, na ich walkę o życie i ciężką pracę właśnie dla ciebie z perspektywy dziecka, które patrzy na rodziców do góry. To, jak oni się starali w ramch swoich możliwości możesz zobaczyć i docenić z perspektywy dorosłego, ale to co dostałeś jako dziecko, to wystarczy i to było w tym momencnie dla ciebie dobre. Znając genealogię własnej rodziny, już wiesz, że oni czasami działali pod wpływem emocji swoich przodków, sami o tym nie wiedząc. I teraz spojrzyj na nich i zaakceptuj ich takimi jacy są. Zaakceptuj ich jako swoich rodziców, bo tego nie da się zaprzeczyć, a oni ciebie zauważą i przytulą i będą dumni z tego co robisz. I przecież o to chodzi. Czy nie?
Dzięki temu uwalniasz cały potencjał miłości drzemiący w tobie, który spłynie jak wodospad na twoje dzieci. A któż nie chce, żeby jego dzieci żyły szczęśliwie w miłości.